Kwiecień 03, 2025, 10:00:42
VWPolo Klub

Autor Wątek: [6n2] Majonez w całym silniku  (Przeczytany 24872 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Luty 11, 2010, 14:53:19
Odpowiedź #15
Offline

kropkaband


Uszczelka była robiona poza tym po wymianie oleju jest ok. Ale z kąd się to mogło pojawić drugi raz?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Luty 11, 2010, 19:11:42
Odpowiedź #16
Offline

Cooyon


Jakie odcinki pokonujesz tym autem? Od odpalenia do zgaszenia?
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Interfejs VAG - na stanie i co się stanie? Nic kuna... VAG cudów nie czyni. On tylko zwiększa poczucie niepewności.
Szukam literatury fachowej...

"To nie są programy wpisane w stylu \'\' if \'silnik\' jest zmulony then więcej \'wachy\' "." (by Dee Jay Gucio)

Luty 11, 2010, 21:40:08
Odpowiedź #17
Offline

kropkaband


Około kilkunastu kilometrów. Ostatnio autko przejechało 100 metrów i piszczała kontrolka od ciśnienia oleju.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Luty 13, 2010, 22:31:11
Odpowiedź #18
Offline

pumpiszon


U mnie podobnie przejechałem niecałe 1000 km i problem powrócił. Przy -10 stopniach mrozu kontrolka oleju znowu miga i brzeczek daje znać o sobie. Olej podejrzewam że po spuszczeniu będzie również brązowy bo korek biały od spodu jak ta lala. W sumie to był już biały po dwóch dniach od wymiany oleju. Przypuszczam że to uszczelka pod głowicą.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 17, 2011, 19:57:21
Odpowiedź #19
Offline

MiSiEk-GDA


Panowie podepnę się pod temat
Problem również z "majonezem" w silniku ale po kolei: W zeszłą środę oddałem mechanikowi auto do ogarnięcia, powymieniał wszystkie płyny sprzęgło i zrobił rzecz która mnie nurtowała a mianowicie jakiś dziwny syf czarny w zbiorniczku wyrównawczym przypominający majonez taki jak pod korkiem oleju jak się zbiera gdy masz niedogrzane auto. A więc mechanik zlał cały płyn chłodniczy umył wyczyścił zbiorniczek po czym zalał ori płyn G12. Pojeździłem autem 3 dni i dziś z ciekawości otworzyłem maskę a tam znów gnój w zbiorniczku wyrównawczym :banghead: i teraz pytanie czy to mogą być objawy padniętej uszczelki pod głowicą?? Olej na bagnecie i jak upuściliśmy z michy nie był mętny od płynu chłodniczego miał normalną konsystencję, a w zbiorniku coś jak jakaś maź galareta  :shock:przy czym płynu nie ubyło i miał kolor taki jak powinien czyli czerwonawy.  Za zwyczaj jak padała uszczelka pod głowica w innych autach z którymi miałem styczność to kończyło się to tym, że olej mieszał się z płynem chłodniczym bądź płyn chłodniczy szedł w kanały od wydechu i auto pluło nim przez rurę.
Poratujcie ewentualnie rozwiejcie wątpliwości bo ogólnie w chacie jest teraz przerażenie gdyż poszło jakieś 1400 zł już na porobienie sprzęgła i wszystkich innych rzeczy eksploatacyjnych co wiadomo było że do roboty, a tu taki zonk  :shock:  :cry:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 17, 2011, 20:14:12
Odpowiedź #20
Offline

Bartosz85


Mechanik czyscil tylko zbiorniczek wyrownawczy czy caly uklad przeplukal??
Moze kiedys uklad byl nieszczelny i ktos zalal/nasypal do plynu uszczelniacza z ktorego robi sie taka galareta i osadza sie w ukladzie. Teraz zalales nowy plyn i on czesciowo wyplukal ten srodek.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 17, 2011, 20:34:40
Odpowiedź #21
Offline

MiSiEk-GDA


Wiesz co tego nie wiem akurat czy płukał cały układ chłodzenia, najlepsze jest to że samochód się nie grzeje normalnie jeździ nie traci nic na mocy, no ale kurde nie powinno tak być  :banghead: tym bardziej że mówię nie występują typowe objawy padniętej uszczelki pod głowicą i olej jest czysty. Czytałem teraz na forum golfa, to ludzie różne rzeczy piszą od tego że pęknięty blok silnika poprzez uszczelkę pod głowicą inni wymieniają problem z chłodniczką oleju co może być też przyczyną, kończąc na jakiś preparatach czy dosłownie musztardą jaką domorośli druciarze potrafią uszczelniać układ chłodniczy.
Wiem jedno że tego syfu nie powinno tam być :/ i teraz pytanie skąd się to wzięło i jak wytępić. Żałuję teraz że nie cyknąłem paru fot może pokazanie tego ułatwiłoby wam diagnozę pacjenta, no ale teraz fizycznie nie będę miał możliwości, bo dałem samochód znów do warsztatu. Jedno mnie zastanawia czy przy 125tys. km realnego przebiegu i nie zakatowania auta ma prawo paść uszczelka ?? zawsze wydawało mi się iż jest to bolączka większych przebiegów....
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 17, 2011, 20:48:10
Odpowiedź #22
Offline

Bartosz85


Wez tez pod uwage ze jak wczesniej w plynie cos bylo to nie da sie spuscic chyba calego plynu, zawsze cos w silniku zostaje i w nowym plynie jakies resztki ze starego plywaja. Jakby byla lepsza pogoda, dodatnie temp to polecilbym ci posmigac troche na tym plynie i wymienic kolejny raz, to nie jest taki duzy koszt.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 18, 2011, 19:09:48
Odpowiedź #23
Offline

MiSiEk-GDA


No i prawdopodobnie będzie dramat.....
Dzwoniłem dziś do mechaniora i mówił że umył cały układ chłodzenia i dalej jest to samo, zbiera się straszny gnój w zbiorniku wyrównawczym, on obstawia iż jest to uszczelka pod głowicą, gdyż wygląda to tak jakby w którymś miejscu olej pod ciśnieniem dostawał się do kanału z płynem chłodzenia. Druga mniej optymistyczna wersja jest taka że uszczelka jest cała ale są mikro pęknięcia na kadłubie silnika lub mikro pęknięcia w głowicy, a wtedy sami wiecie co już - silnik na śmietnik i założyć inny. Sam już nie wiem WTF, wiem jedno że przedmuchanie go po trasie wg mechanika nic nie pomoże, tylko mogę jeszcze pogorszyć sprawę jak przegrzeje silnik, najgorsze w tym wszystkim jest to jak on mówi że bez zdjęcia głowicy nic nie oceni, a żeby to zrobić wiadomo już że będą koszta z planowaniem i uszczelkami  :angry:
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 18, 2011, 20:03:51
Odpowiedź #24
Offline

Iceman


cholera...nie masz szczęścia, a jeszcze pamiętam jak kilka dni temu czytałem twój post, że po wymianie sprzęgła itp. nic w polo nie pozostało do roboty  :-(
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 18, 2011, 20:22:56
Odpowiedź #25
Offline

MiSiEk-GDA


No niestety jakieś fatum chyba.... wiesz najgorsze jest to że ten gnój już w nim był jak oddawałem zrobić sprzęgło ale wtedy żadnych podejrzeń nie było... no ale jak w 3 dni po wymianie płynu na nowy i umyciu zrobił tak samo to nie jest to normalne :(
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 20, 2011, 07:03:04
Odpowiedź #26
Offline

bolszoj


Czy to jest majonez w misce czy emulsja w zbiorniczku (pomieszany olej z płynem ) zadne płukanie i wymiana nic  nie da trzeba usunąć przyczyne  a nie skutek
czyli  sprawdzic głowice na szczelnosc i blok silnika  oba te objawy sa wynikiem najprawdopodobniej walnietej uszczelki bywa takze że są przedmuchy kompresji do płaszcza wodnego i sadzi wtedy płyn lob na odwrót i to tez sa oblawy uszkodzonej głowicy lub uszczelki a czy przejechaliscie  3 czy 300 km nie ma nic do rzeczy
silnik musi pracowac normalnie  na każdym dystansie (moze pokazac sie  majonez na korku wlewu oleju i tylko tam jak silnik ma krótkie trasy ale nie ma prawa byc go na bagnecie )
pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 20, 2011, 15:22:19
Odpowiedź #27
Offline

MiSiEk-GDA


Generalnie stanęło na tym, ze zdejmujemy głowicę by sprawdzić o co chodzi, bo nic innego mądrego nie da się wymyślić bez tego, a prawdopodobnie moim zdaniem będzie to na 90% wydmuchana uszczelka, tylko wolałem się tu pytając upewnić, bo wiadomo zdjęcie głowicy to są od razu koszta na bank kompletu uszczelek + planowania głowicy. Mechanik wycenił mi tak: zdjęcie i założenie głowicy 300zł komplet uszczelek głowica plus kolektory ok 350zł no i koszt planowania 60zł a jeśli dojdzie sprawdzanie szczelności i przy okazji wymiany uszczelniaczy to będzie trochę drożej. Olej na szczęście się uratował, nie wymieszało go z płynem chłodniczym, bo bym się ostro wkur.... tym bardziej że przed tą akcją 3 dni wstecz został wymieniony na nowy.
Nic obecnie jestem bez żadnego auta bo dla siebie nic nowego nie znalazłem a 6n2 dziewczyny był jedynym moim środkiem lokomocji :( mam nadzieję że do przyszłego tygodnia uda się to ogarnąć :(
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 24, 2011, 21:20:51
Odpowiedź #28
Offline

majstersztyk


Witam wszystkich, trochę sobie poczytałem i wydaje mi się że mam spory problem, ale wolę się jeszcze upewnić...
Niedawno zauważyłem majonez pod korkiem oleju, a także niski poziom plynu chłodniczego. Dolałem wtedy płyn mniej więcej na środku zbiorniczka(pomiędzy min a max), po czym zrobiłem ok 300km bez przerwy. Majonez prawie zniknął ale... ale pojeździłem ostatnie 2 tygodnie - niestety krótkie trasy 5-10km praktycznie niedogrzany silnik. Dziś sprawdziłem i niestety majonez powraca i co gorsze po zrobieniu tych około 600km spadł znów poziom płynu chłodniczego o około 8mm(jest teraz poniżej minimum). Na oko nie widzę żadnego wycieku nigdzie. Czy to ewidentnie wskazuje na uszczelkę pod głowicą?

Dodam jeszcze że moje polo to 1,4 benzyna z gazem
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Styczeń 25, 2011, 14:35:12
Odpowiedź #29
Offline

MiSiEk-GDA


majstersztyk

Sprawdź olej jaką ma konsystencję czy jest normalny czarny czy jakiś taki mlekowaty jak spojrzysz na bagnet, jak ubywa Ci płyn chłodniczy to mogą być 2 możliwości jeśli uszczelka pod głowicą: albo wywala Ci płyn przez wydech albo miesza płyn z olejem zależy w którym miejscu poleciała uszczelka. To że jest majonez na krótkich odcinkach zimą na korku to norma, sam tak cały czas miałem bo jeżdżę tylko odcinki po 20-30km po mieście zarówno w byłym 6N jak i obecnym 6N2, jak przegoniłem auto przez 150km to wyparował, ale znikający płyn chłodzący nie jest normalnym objawem, no chyba że masz nieszczelność gdzieś na chłodnicy czy przewodach i cieknie. Fajnie by było podjechać do jakiegokolwiek mechanika, on od razu wyczai spoglądając tylko na bagnet czy wydech, ogólnie jakby płyn gdzieś się rozlewał to ma taki charakterystyczny zapach jak się nagrzeje. A jeszcze jedno jak miesza się z olejem to jak najszybciej nie jeździj i to zrób, bo rzadki olej nie będzie zapewniał należytego smarowania i uszkodzisz silnik :(
« Ostatnia zmiana: Styczeń 01, 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »