To i ja się podepnę pod temat, bo moja cierpliwość się skończyła.
Auto od 3tygodni wyczynia cyrki. Rano odpala normalnie za pierwszym razem. Jeżdżę nawet przez cały tydzień bez żadnych problemów, kiedy nagle w różnych sytuacjach auto gaśnie (zdarzyło się przy przyspieszaniu, przy hamowaniu, na skrzyżowaniu na biegu jałowym, podczas parkowania) i już nie da się go uruchomić (przynajmniej tego samego dnia) :assasin: Dzieje się tak na już rozgrzanym silniku (na zimnym się nie zdarzyło). Na drugi dzień rano odpalam bez problemów jak zawsze :lol:
Cewka niedawno zmieniana (podmieniana też na inną całkowicie nową - bez zmian), połączenia masy sprawdzone i zabezpieczone, kable i świece niedawno wymieniane, kopułka z palcem niezmieniona ale wyczyszczona i zabezpieczona, przepustnica wyczyszczona i zaadaptowana (obroty nie falują), odma czyszczona - rura drożna, filtr paliwa przed zimą zmieniany, auto podpinane pod kompa - błędów brak.
Nie było momentu, żeby auto się krztusiło, muliło, pracowało nie tak jak trzeba. Krótko, jeśli odpali to nie ma najmniejszych problemów, jak zgaśnie to amen, kręci i nie odpala. Zaholuję do warsztatu, po przekroczeniu bramy - odpala... :crazy:
Liczę na jakąś podpowiedź. Jeśli się nie uda tego zrobić, w przyszłym tygodniu graty wystawiam na sprzedaż a auto idzie do żyda.