Powiem wam ,ze jestem zdegustowany wyciszaniem auta. Kupilem zestaw na cale auto mata alubutylowa + pianka kauczukowa w bitmat.pl. Rozbebeszyłem autko Polo 2015 6R. Juz przy rozbieraniu bylem w szoku ile ten samochód ma wygłuszeń w standardzie, ze im dalej z robota to już miałem wątpliwości ze uda mi się osiągnąć jakiś sukces. Podłoga w oryginale ma maty i gruby filc, grodź tez jest konkretnie wytłumiona, w słupkach i nadkolach twarde pianki itd. Ale cóż, skoro popłynąłem z kasa na zestaw to wziąłem się za wytłumianie maski , podłogi, drzwi i osłony plastikowe nadkoli... Tydzień roboty... efekt... żaden

sorry, muza gra lepiej

i ciszej słychać silnik, ale przy jeździe autostrada 110-120 jak był szum powietrza czy kol na poziomie 75db ( mierzone appka na smartfonie) tak po wytłumieniu poziom tego szumu jest na tym samym 75db.
W warsztacie samochodowym mnie ochrzanili ,ze się do tego źle zabrałem, ze przede wszystkim trzeba ustalić którędy dochodzi do kabiny hałas kol i powietrza?
Może być, ze szczeliny drzwiowe, szczeliny przy masce, szyby boczne , szyba przednia i jej profil i słupki?
Czy testował ktoś zakleić wszystkie szczeliny drzwiowe taśmą malarska i kazać się tez zakleić po wejściu do auta? Widzialem tez na YT jak ludzie wpuszczają do uszczelek miękką rurkę chirurgiczna dla jej usztywnienia, są wpisy ze to pomaga...
Bo te wszystkie achy ochy i graficzne reklamy ze 40% spadek hałasu to dotyczą chyba tarpana i aut blaszanych z lat 70-80?
Do tego po wytłumieniu osłon nadkoli świszczy mi powietrze z kol, tzn ze wiatr przechodzi przez krawędzie wytłumienia i zamiast ciszy jest świst, demontaż w piątek trzeba zrobić

została mi jeszcze tylna klapa i bagażnik z nadkolami i miejscem na zapas, nie oczekuje właściwie już niczego wielkiego ale skoro jest materiał, to trzeba go wykorzystać do końca.
To wygłuszanie dzisiejszych aut to trochę taki marketing jak widzę, coś jak kalibracja nowego tv żeby kolory miał jak najprawdziwsze

Wracając do tematu w następnym aucie mając już praktyczne doświadczenie to tylko drzwi warto zrobić bo tu jest efekt mierzalny, reszta to już sztuka dla sztuki. pozdr.
--------------------------------------------------------------------------------------------
zrobiona podloga mata butylowa 2mm+pianka kauczukowa 6mm
oryginalne wytlumienie
bagaznik i boczki wytlumiony
test na smartfonie app "sound meter" przy predkosci 110km/h (tempomat) na odcinku autostrady 5km.
oryginalne wytlumienie pod schowkami deski rozdzielczej
... i w nogach
PS dokończyłem dziela i wytłumiłem kompleksowo bagażnik. Rozprułem nadkola, wykleiłem mata butylowa 2mm, na to pianka kauczukowa 6mm, pojechałem na testy ... efekt słyszalny dalej żaden. Wsadziłem kobitę co jeździ tym autem... mówi -no może ciut ciszej... co zrzucam raczej na karb jej wiedzy,ze cos w aucie było robione w tym temacie, bo na pewno nie ma efektu WOW. Stwierdzam,ze w nowoczesnych autach, gdzie konkurencja jest bardzo duza producenci jednak starają się by komfort jazdy był jednak fabrycznie lepszy ,żeby reklama i dobra opinia się niosła po świecie.
Dodam,ze się zawziąłem, i jeszcze zakleiłem wszystkie szpary gdzie tylko może się dostawać powietrze i hałas taśma malarska i tak pojechałem jak dziwoląg w miasto i na trasę... efekt ten sam czyli żaden.
Dodam,ze jadac po trasie 110km/h mam 2tys obr/min, mam hałas tak średnio 75db, zaś silnik na postoju przy tych obrotach wydziela hałas 70db, czyli resztę dodaje pęd powietrza i kola. Jeszcze mam taki mały pomysł wykleić pianka zewnętrzna stronę osłon nadkoli? Tyle,ze wtedy to byłoby widać i będzie nieestetyczne, ale może absorbować piaskowanie i szum z kol ?
Szkoda kasy, jak wspomniałem, tylko drzwi robić dla poprawy audio. pozdr.