tym lepiej jesli autka jest z niemiec czy z belgi czy z holandii,wtedy jest wieksze prawdopodobienstwo ze samochód był serwisowany cały czas i taka historia na pewno bedzie od roku 2001 - bo jakos wtedy powstała baza danych.
Ok, zastanowię się w listopadzie czy chcę na pewno wszystko wiedzieć (ciekawe czy stłuczka będzie wpisana do bazy), bo mam książkę od początku do końca prowadzoną teoretycznie.
Już jesteśmy na trasie, 160 na blacie.
I tylko na Twoją prośbę nie cisnę więcej - choć da się!
Nieraz stłuczki sa nie widoczne w aso,bo właściciel jedzie z autem do innego serwisu zeby nie paprac sobie informacji w aso i do tego duzo większy wydatek. W historiach są malowane elementy,zderzaki drzwi ,wyminy lamp itp,wymiany silników,turbo itp.tak więc zapraszam, teraz do końca miecha koszt to 40 zł,pozniej juz bedzie 50 zł. pozdro
Zapraszam koledzy na sprawdzenie autka,jesli ktoś chce kupic lub juz ma i zechce wiedziec czym jezdzi lub co ma kupić, Pamietajcie ,nie kupujcie kota w worku -- bo to mozna sprawdzić.
Witam
Polecam kolegę. Sprawdził dla mnie moje autko, dostałem zgodnie z umową informacje na e-mail. Dowiedziałem się co było robione w ASO z moim wozem i jak wyglądał w danym momencie przebieg.
POLECAM!
Ja także polecam kolegę. Zweryfikowałem i sprawdziłem dzięki temu autka przed zakupem, które mnie interesowały. Raporcik dostajemy szybko i profesjonalnie dzięki czemu można ukazać co było robione/wymieniane. POLECAM!
[quote=""Boro""]Czy możliwe jest sprawdzenie na własną rękę "życiorysu" samochodu?[/quote]
Co rozumiesz poprzez "na własną rękę"? Z tego co się orientuję możesz pójść do ASO i Ci sprawdzą... Ale nie wiem jaką porcję info otrzymasz, a poza tym słono za to zapłacisz - z tego co słyszałem (nie wiem, nie sprawdzałem!) to coś koło 200-250zł.
Samemu nie dasz rady. Nawet ASO nie koniecznie pomoże. Jeden doradca poda Ci za darmo, w innym salonie usłyszysz że nie ma możliwości abyś poznał historię serwisową a w innych chcą pieniądze.
Na forach ogłaszają sie osoby mające możliwości (pracownicy ASO:) i sprawdzają za pewną (raczej niską) opłatą.
Mój przyjaciel pracował w ASo Gdańskim, teraz już się przeniósł i ogólnie mówił, że nastawienie u nich kierownictwa było takie aby nie dawać.