Link na ktorym pokazana jest rzezba hJundaja ktory dawno powinien byc przerobiony na żyletki, magik całkiem dobry w fachu bo elementy calkiem niezle spasowane, pomijam fakt ze strach takim autem jezdzic ale gosc ma talent trzeba przyznac :crazy: http://www.autokrata.pl/news/tak-sie-ro ... zok_a22095
Mojego kolegi znajomy kupił za grosze Opla Astre 4 GTC po grubym dachowaniu, auto było całe pogniecione ,po zrobieniu nie ma się do czego przyczepić wygląda jak by z salonu wyjechał,ciekaw jestem jak długo spawy wytrzymają naprężenia.
jakiś czas temu w moich okolicach był jak by się wydawało niegroźny wypadek(nie pamiętam jakie to były auta)jedno auto uderzyło drugie w bok,to drugie rozpadło się na dwie połowy,jak się później okazało auto było spawane z dwóch.. :butcher:
Pewnie spora część tych wszystkich, którzy tak się rzucają o taką robotę niebyłaby świadoma, że jeździ takim składakiem :mrgreen: Najważniejsze w całej takiej naprawie są umiejętności blacharza. Sam zaliczyłem dach w samochodzie, w którym oryginalna była tylko podłoga (okazało sie po wypadku) a jakoś żyję i samochód nie rozpadł się na kawałeczki.
Fajny argument tam w komentarzach, że w fabrykach sie zgrzewa a nie spawa - rozumiem, ze punktowe zgrzewy są lepsze niż spaw na całej długości i ewentualne ustawianie blach na zakładkę? Ciekawe więc czemu w motorsporcie obspawuje się karoserię...
Nie chcę zaczynać jakiejś lawiny ale naprawdę ludzie sami się o to proszą szukając ideałów za psie pieniądze.
[quote=""Marcin86c""]sporo... i nawet nie zauważysz że były robione bo co mądrzejśi spawają w miejscach normalnie nie widocznych, np pod nadkolami[/quote]
Znajomy naprawiał Lexusy ze stanów po grubych dzwonach - spawał w miejscach technologicznych i kilka napraw z ASO się u niego przewinęło, bo tak to do perfekcji opanował. Takim autem akurat bym się nie bał jeździć. Część klientów po zobaczeniu przed/po (niczego nie ukrywał) odmawiało chęci zakupu, ale sporo osób po kontroli w ASO brało auto mimo wypadkowej historii.
Już jesteśmy na trasie, 160 na blacie.
I tylko na Twoją prośbę nie cisnę więcej - choć da się!